|  | 

Styl, moda, uroda

Waterlooplein markt

Waterlooplein markt
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Waterlooplein Markt to wspaniały pchli targ. Założony w 1893 roku jako targ żydowski, szybko stał się największym i najważniejszym tego typu miejscem w Amsterdamie. Niestety wszystko skończyło się w 1941 roku – przyczyn chyba nie muszę tłumaczyć. Po wojnie ludzie znowu zaczęli ustawiać swoje stragany na Waterlooplein. W latach 60. i 70. targ zyskał status kultowego miejsca wśród młodych, przyciągał hippisów i holenderskich provosów. W obecnym miejscu stragany stoją dopiero od 1984 roku – wcześniej zajmowały teren, na którym teraz są ratusz i opera.

Co można kupić na Waterlooplein? Jak można się domyślić – wszystko, jednak mnie (oczywiście) zachwyciły najbardziej ubrania i dodatki. Targ ten jest idealnym miejscem dla miłośników ciuchów vintage. Znalezienie tu sukienki z lat 50. nie stanowi żadnego problemu, o mini w stylu swinging sixties czy hippie tunikach nie wspominając. Trafiają się też prawdziwe perełki – ja wróciłam z torebką z lat 30. z Saks Fifth Avenue.
Warto też wspomnieć, że przeciętne ceny ubrań i dodatków nie są zbyt wysokie – no a poza tym zawsze można się targować. Trzeba jednak uważać na jakość kupowanych rzeczy, bo np. handlarze potrafią wszystkie bluzki sprzedawać za taką samą cenę, bez względu na to, że część z nich jest rozerwana, poplamiona, itd.

Ciekawe artykuły o modzie:

waterlooplein-markt

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Łóżko dwuosobowe do małej sypialni

    Łóżko dwuosobowe do małej sypialni

    Sypialnia to najbardziej intymne miejsce w każdym mieszkaniu oraz domu. To tu spędzamy czas z partnerem lub partnerką, zasypiamy oraz ładujemy akumulatory na każdy kolejny dzień. Jednocześnie sypialnia należy do jednych z najmniejszych przestrzeni, ponieważ uznaje się, że to pomieszczenie, w którym przede wszystkim powinniśmy w komfortowych warunkach spać, a nie przebywać przez znaczną część

  • Przewaga sylwetki

    Przewaga sylwetki

    Ostatnio mam fazę na ubrania architektoniczne. Idea zmieniania sylwetki w rzeźbę bardzo mnie pociąga. Niestety takie eksperymenty ‚zwyczajnie’ dobrze wyglądają tylko na dziewczynach o figurze modelki, a ja mam jeszcze za mało pewności siebie, by pasowało to do mnie bez względu na wszystko (przypadek Anny Piaggi). Pozostaje mi tylko marzyć o stylizowaniu sesji, w której